Wady automatycznej kosiarki

Kosiarka automatyczna

Kosiarka automatyczna, znana również pod nazwą robot koszący, to samojezdna kosiarka, którą można zaprogramować aby w określonym czasie i na określonym obszarze kosiła z nas przydomowy trawnik. Jest to rozwiązanie wygodne, pozwalające utrzymać trawnik w nienagannym stanie a przede wszystkim pozwalające zaoszczędzić czas. Nie jest jednak pozbawione wad.

Właśnie ze względu na oczekiwaną oszczędność czasu, na wiosnę 2017 zdecydowaliśmy się na zakup automatycznej kosiarki. Mamy więc za sobą jeden pełny sezon użytkowania takiego urządzenia. Przed zakupem przeczytałem cały internet w poszukiwaniu informacji na temat interesujących mnie kosiarek. Obejrzałem wiele filmików, porównań i recenzji robotów różnych firm. Mimo wszystko o wielu rzeczach, w szczególności wadach, które wyszły w trakcie użytkowania, nie miałem pojęcia. Niektóre z niżej wspomnianych wad mogą być specyficzne dla robota, którego posiadamy tj kosiarki Viking MI 632. Podejrzewam, że spora ich część będzie jednak wspólna dla większości dzisiaj dostępnych kosiarek automatycznych.

W tym wpisie postaram się podsumować dotychczasowe obserwacje i negatywne doświadczenia z posiadania i użytkowania robota koszącego. Bynajmniej nie oznacza to, że nie jestem zadowolony z kosiarki automatycznej a jedynie, że są wady, o których należy pamiętać i z którymi trzeba się liczyć jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie. Mimo, że wady kosiarki automatycznej są liczne to robot spełnił główne zadanie i praktycznie o 95% skrócił czas, jaki poświęcałem na koszenie, w dodatku zapewniając estetyczny wygląd trawnika przez 7 dni w tygodniu.

O zaletach robota koszącego napiszę w osobnym wpisie.

Wady automatycznej kosiarki

Instalacja automatycznej kosiarki

Instalacja automatycznej kosiarki a właściwie układanie przewodu ograniczającego wymaga co najmniej kilku godzin pracy.

Przewód ograniczający służy do wyznaczania obszarów, w obrębie których robot będzie kosił trawę. Układa się go w jednej pętli od bazy, poprzez wszystkie krawędzie trawnika z powrotem do bazy. Brzmi nieskomplikowanie i przy regularnych trawnikach jest nieskomplikowane. Wystarczy układać przewód zachowując odpowiedni dystans od krawędzi. Dystans odmierza się za pomocą załączonego kartonika z zaznaczonymi najważniejszymi przy układaniu odległościami.

Niejaki kłopot pojawia się gdy trawnik nie jest regularny, gdy w jego obrębie znajduje się dużo wysp, rabat czy pojedynczych roślin, które trzeba ominąć. Więcej pracy czeka nas też gdy trzeba wyznaczyć wiele obszarów do koszenia oddzielonych od siebie np. wąskimi przejściami bądź kilku nie połączonych ze sobą fragmentów trawnika. Niemniej z tym też można sobie poradzić. Ot po prostu trzeba poświęcić trochę więcej czasu i przewodu. Zawsze można też zlecić to zadanie autoryzowanemu sprzedawcy. Polecałbym to zwłaszcza w przypadku, jeżeli ktoś decyduje się na zakopanie przewodu bo takie firmy dysponują sprzętem do tego celu przeznaczonym. Co prawda przewód układałem po powierzchni i w większości sam ale korzystałem z sugestii, doświadczenia i bezpośredniej pomocy firmy Markab Ogród, w której zakupiłem kosiarkę i którą polecam za profesjonalną i miłą obsługę.

Nasz trawnik jest raczej skomplikowany, podzielony na kilka obszarów a w jego obrębie znajduje się wiele samodzielnie rosnących roślin i przeszkód. Ostatecznie zużyliśmy ok 450 m bieżących przewodu a sam trawnik ma niespełna 800 metrów kwadratowych.

Przekładanie przewodu ograniczającego

O ile układanie to po prostu czynność, którą trzeba wykonać podczas instalowania robota, o tyle problemem związanym z przewodem jest to, że po jego położeniu wszelkie zmiany są czasochłonne. Pół biedy jeśli przewód układaliśmy na powierzchni bo można go stosunkowo łatwo przełożyć, zwłaszcza jeśli robimy to krótko po ułożeniu. Wtedy przewód da się jeszcze łatwo zlokalizować. Po kilku bądź kilkunastu tygodniach murawa całkowicie go przerośnie i przykryje. Wówczas pozostaje nam ostrożne jej przeszukiwanie w okolicy, gdzie spodziewamy się kabla. Przewód można też zakopać na głębokości 10 cm. Wówczas aby zmodyfikować jego położenie trzeba oczywiście go odkopywać i ponownie zakopywać w innym miejscu. Da się to zrobić ale można sobie wyobrazić z jakim to się wiąże wysiłkiem i czasem. A przecież naszym celem jest oszczędzenie czasu a nie dołożenie sobie pracy.

Oczywiście modyfikowanie ułożenia przewodu to często także konieczność jego wydłużania bądź skracania. O ile ze skracaniem nie ma większego problemu bo wystarczy ułożyć go równolegle blisko siebie to wydłużenie jest niemożliwe bez ingerencji w przewód. Trzeba go wówczas przeciąć i podpiąć dodatkowy fragment za pomocą specjalnych złączek. Złączki są łatwe w użyciu ale każda teoretycznie zwiększa opór na kablu więc aby uniknąć zbyt częstego ich stosowania, warto przy układaniu co jakiś czas pozostawić rezerwy przewodu w celu ich późniejszego wykorzystania.

Nasz ogród dopiero się kształtuje i jestem pewien, że jeszcze wielokrotnie będę chciał coś zmieniać w kształcie trawnika. Szczerze mówiąc sądzę, że nigdy nie będę w stu procentach pewien, że nic już się w ogrodzie nie zmieni. Dlatego właśnie nie czekaliśmy z zakupem na ten moment i po prostu założyliśmy, że przewód będzie przekładany w zależności od potrzeb. W związku z tym założeniem nie zakopywaliśmy przewodu tylko prowadziliśmy go po powierzchni, z wyjątkiem okolic miejsca na ognisko. Tu wolałem przewód zakopać aby nie narażać go na kontakt z ogniem czy przypadkowe uszkodzenie podczas biesiadowania.

Układając kabel starałem się przewidywać, gdzie w niedługim czasie chciałbym coś dosadzić, gdzie pozostawić miejsce na rabatę a gdzie murawę wyprofilować, aby nadać jej ładniejszy kształt.

Część trawnika przeznaczona do likwidacji
Podczas układania przewodu ograniczającego trawnik został wyprofilowany. Zewnętrzne fragmenty trawy znalazły się poza docelowym trawnikiem. Z czasem te miejsca zostaną obsadzone inną roślinnością. Niektóre fragmenty już zmieniają się w warzywnik.

Jeśli chodzi o pozostawianie rezerw to już niestety raz mi takiej rezerwy zabrakło. Tzn. rezerwa była ale pomiędzy miejscem gdzie była a gdzie jej potrzebowałem było właśnie wspomniane miejsce na ognisko…

Utrudniona wertykulacja

Zakopanie przewodu utrudnia jego przekładanie. Natomiast pozostawienie kabla na wierzchu uniemożliwia przeprowadzenie wertykulacji w okolicy gdzie ten przewód leży. Wynika to oczywiście z ryzyka przecięcia kabla nożem wertykulatora. Nie miałem jeszcze okazji przeprowadzać wertykulacji po zainstalowaniu kosiarki ale mój plan jest taki, że będę wertykulował murawę z zachowaniem ok 20 cm odstępu od jej krawędzi. Większy problem będę miał z miejscami, gdzie kabel biegnie w poprzek trawnika. Tak jest w wielu miejscach, gdzie przewód był prowadzony w celu ukształtowania wewnętrznych rabat bądź ograniczenia pni drzew rosnących na trawniku. Mniej więcej pamiętam te miejsca (zazwyczaj to najkrótszy odcinek pomiędzy krawędzią trawnika a wewnętrzną wyspą) i w oparciu o swoją pamięć postaram się również je ominąć przy wertykulowaniu. Zobaczymy jak wyjdzie. W ostateczności przecięty kabel można połączyć złączkami, czego jednak wolałbym uniknąć.

Przecięty kabel

Do tej pory dwukrotnie zdarzyło się, że kosiarka przecięła przewód ograniczający. W obu przypadkach miało to miejsce w pobliżu jakiejś nierówności terenowej. Pierwszy raz na krawędzi trawnika położonej na wąskim wzniesieniu. Koła kosiarki znalazły się po dwóch stronach wąskiego szczytu, po którym przebiegał kabel. W efekcie nóż zamiast na wysokości 4 cm znalazł się bezpośrednio nad tym szczytem. Za drugim razem kabel został przecięty przy krawędzi wewnętrznej miejsca, gdzie w obszarze trawnika rośnie hortensja. Po deszczu koło kosiarki ześliznęło się i wpadło w korę, którą wyściółkowane jest stanowisko rośliny.

Urządzenie jest głupie

Jasne, nikt nie spodziewał się, że kosiarka będzie mądra. Nawet jeśli nazywa się robotem koszącym. Bardziej chodzi o oprogramowanie i to w jaki sposób kosiarka automatyczna funkcjonuje. Nie wiem czy to sprawiedliwe porównanie ale wg mnie odkurzacze automatyczne są znacznie bardziej sprytne. Być może część różnic wynika po prostu ze specyfiki środowiska w jakim pracują, ale wydaje mi się, że niektóre rozwiązania stosowane w odkurzaczach sprawdziłyby się również w przypadku kosiarek. Część rozwiązań stosowanych w kosiarkach po prostu mogłaby być usprawniona. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jestem inżynierem więc być może się mylę i po prostu nie da się niektórych rozwiązań zaadoptować w kosiarkach.

Kosiarka używa przewodu ograniczającego a odkurzacz nie. Problemy związane z przewodem opisałem wcześniej. Tu zapewne nie da się zbyt wiele zmienić bo krawędzi trawnika nie ograniczają ściany.

Kolejna kwestia to omijanie przeszkód. Odkurzacz jest w stanie zbliżyć się do przeszkody nie uderzając w nią. Kosiarka uderzy w przeszkodę (lub co gorsza przejedzie ją i zniszczy) o ile nie znajdzie się pomiędzy nimi przewód ograniczający. Zapewne wynika to z tego, że odkurzacz jest wyposażony w kamerę, której nie ma w kosiarce. A mogłaby być.

Powrót do bazy. Kosiarka powraca do bazy po pętli. Raz w jedną, raz w drugą stronę. Będzie się tego trzymać nawet gdy znajduje się blisko bazy ale akurat ma w planie wracanie po pętli w przeciwnym kierunku. Jest to szczególnie irytujące gdy z jakiegoś powodu chcemy odesłać kosiarkę jak najszybciej do bazy. Będzie także jechać wzdłuż pętli nawet, gdy ta przebiega w pobliżu bazy ale potem oddala się na setki metrów. Natomiast mam wrażenie, że odkurzacz wie gdzie ma bazę. Być może po części zapamiętuje układ pomieszczenia używając kamery. Z pewnością natomiast używa podczerwieni, która nawet jeśli nie dotrze do każdego miejsca w ogrodzie to przynajmniej mogłaby być wykorzystana w przypadku gdy kosiarka znajdzie się blisko bazy.

Odkurzacz odkurza systematycznie, raz przy razie. Kosiarka kosi chaotycznie odbijając się od przewodu ograniczającego. Z jednej strony efektywniejsza jest praca odkurzacza, z drugiej kosiarka dzięki losowym przejazdom nie pozostawia regularnych śladów na trawniku.

Krawędzie trawnika

Szerokość koszenia naszej kosiarki to 28 cm. Natomiast całe urządzenie ma 54 cm szerokości. Oznacza to, że pomiędzy zewnętrzną krawędzią koła kosiarki a jej ostrzem jest 13 cm odstępu. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa i zmniejsza prawdopodobieństwo skaleczenia np. ręki w przypadku gdyby została ona podłożona z jakiegoś powodu pod kosiarkę. Oznacza to także, że ok 13 cm trawnika pomiędzy kołem a nożem pozostaje nie skoszone. Albo trzeba się z tym pogodzić i podkaszać ręcznie np. raz na miesiąc albo zadbać o utwardzenie obrzeży trawnika tak, aby koła mogły jeździć poza murawą a ostrze sięgało aż do jej krawędzi. My zdecydowaliśmy się na podkaszanie.

Krawędź trawnika koszonego przez robota
Koło kosiarki porusza się kilkanaście centymetrów poza obszarem, który jest koszony przez kosiarkę automatyczną.

To samo dotyczy wszelkich przeszkód wewnątrz trawnika. Ze względu na budowę robota bezpośrednie sąsiedztwo przeszkód pozostanie nie skoszone.

Trawa przy piaskownicy
Trawnik bezpośrednio przy piaskownicy jest poza zasięgiem noża kosiarki automatycznej i powinien być koszony ręcznie…

Blokowanie się kosiarki

Niestety często zdarzały nam się przypadki blokowania się kosiarki. Niemal zawsze były one spowodowane ześliźnięciem się koła poza trawnik na bardziej grząski piasek bądź korę. Szczególnie częste było to po opadach, gdy trawa była mokra i śliska a ziemia poza trawnikiem stawała się grząska. Gdzieś przeczytałem, że krawędzie można wyłożyć żwirem, korą bądź inną ściółką. Uważam, że to się nie sprawdzi. Albo koło musi się toczyć trawie albo po twardym obrzeżu względnie dobrze ubitej ziemi (choć po opadach z ubitą ziemią może być różnie). W przypadku poniżej należało zapewne zachować większą odległość przewodu od krawędzi trawnika.

Robot koszący zablokowany
Kosiarka zsunęła się z trawnika i zablokowała w miejscu, gdzie poziom gruntu znajdował się poniżej trawnika.
Miejsce zatrzymania kosiarki
Po uniesieniu kosiarki widać wyraźnie, że robot próbował ale nie był w stanie wyjechać samodzielnie z koleiny.

Żłobienie ścieżki

Robot koszący porusza się po trawniku w sposób losowy odbijając się niejako od przewodu ograniczającego zazwyczaj pod takim samym kątem pod jakim do przewodu podjechał. Jednak przejazd wzdłuż krawędzi trawnika odbywa się zawsze tą samą ścieżką. Aby krawędzie wyglądały estetycznie taki przejazd kosiarka powinna wykonać dwa razy w tygodniu. To i tak nic jeżeli weźmiemy pod uwagę, że każdy dojazd do punktu startowego i każdy powrót do bazy odbywa się również po tych samych śladach. Czyli efektywnie w tygodniu krawędź jest objeżdżana od dwóch do kilkunastu razy, zawsze w tej samej odległości od brzegu. Prowadzi to do powstawiania trwałych śladów wzdłuż krawędzi.

Koleina zrobiona przez robota koszącego
Za sprawą wielokrotnego przejazdu kosiarki automatycznej wzdłuż przewodu ograniczającego powstałą wyraźnie widoczna koleina.

Ponadto jeżeli krawędź idzie po ostrym łuku a murawa jest w tym miejscu delikatna to powstają żłobienia i uszkodzenia trawnika.

Koleiny zrobione przez robota koszącego
W zacienionym miejscu gdzie przewód ograniczający ostro zakręca powstała koleina wyżłobiona kołem kosiarki automatycznej.

Uszkodzenia murawy na podjazdach

Pomiędzy górną i dolną częścią działki mamy wąski i stosunkowo stromy podjazd dla kosiarki. W dodatku trawnik na długości zjazdu jest uformowany w dość ostry zakręt. Robot daje sobie radę z pokonywaniem podjazdu ale niestety zdarza się, że jego koła na nim buksują i się ślizgają. Dodatkowo gdy zjeżdża po skosie to trawersuje co kilkanaście centymetrów zmieniając kierunek schodzenia bądź wspinaczki. W efekcie trawnik w tym miejscu, już i tak słaby bo znajdujący się w cieniu drzewa, został uszkodzony do gołej ziemi.

Trawnik uszkodzony przez robota koszącego.
Zejście z górnej na dolną część działki jest mocno eksploatowane przez robota. W prawej części widać głęboką koleinę na zakręcie pętli ograniczającej.

Zobaczę jak trawa zregeneruje się po zimie ale nie wykluczam, że będę musiał inaczej wyprofilować zjazd lub zaakceptować klepisko w tym miejscu.

Niszczenie przedmiotów

O ile robot koszący odbije się od przeszkód o wysokości kilkunastu centymetrów, o tyle kilkucentymetrowe zostaną przez niego przejechane i zniszczone. Z racji tego, że użytkownikami ogrodu jest dwójka małych dzieci to w ogrodzie roi się od zabawek z piaskownicy. Robot jest zaprogramowany, aby wyjeżdżać na koszenie o określonych porach w ciągu doby. Jednak pomimo starań nie zawsze udawało nam się upilnowanie, czy w godzinach koszenia wszystkie zabawki są posprzątane i znajdują się w bezpiecznym miejscu. Co najmniej kilka zabawek dokonało już żywota za sprawą kosiarki automatycznej.

Zniszczenia powodowane przez kosiarkę
Grabki zniszczone przez kosiarkę automatyczną.
Klamerki zniszczone przez kosiarkę automatyczną
Podobnie sprawa wygląda z klamerkami.

Wysoka cena

Robot koszący jest po prostu drogi. Oczywiście na rynku dostępnych jest wiele modeli a ich ceny wahają się w granicach kilku do kilkunastu tysięcy zł. Mam tu na myśli roboty koszące do użytku domowego bo są i urządzenia profesjonalne, przeznaczone do powierzchni kilkudziesięciu tysięcy metrów kwadratowych kosztujące w złotówkach kilku krotność powierzchni jaką są w stanie kosić.

Wg. mnie do trawnika o powierzchni ok. 700 – 1000 m2 trzeba się liczyć z kosztem urządzenia w granicach 7000 – 10000 tys. zł. Być może dziwi Was ta cena, zwłaszcza jeśli przejrzeliscie już oferty producentów i znaleźliście informację, że do Waszego trawnika mieszczącego się w wyżej podanym przedziale kosiarka kosztuje 5000 zł a nie 7 albo 10. Trzeba tu wziąć pod uwagę, że producent podaje maksymalną powierzchnię trawnika i w dodatku przy założeniu, że jest on w miarę nieskomplikowany. W praktyce trzeba wziąć mocniejszy sprzęt o ile nie chcemy aby jeździł 24h na dobę, co przy okazji przyczyni się do szybszego zużycia urządzenia. Ostatecznie nawet 5000 zł to przecież nie jest tanio.

Dodatkowo w ofercie kilku producentów są roboty wyposażone w wi-fi, które można programować przy pomocy aplikacji na smartfona. Taka przyjemność podraża kosiarkę o kilka tysięcy zł. Żeby nie być gołosłownym posłużę się przykładem kosiarek firmy Viking, na ofertę której firmy ostatecznie się zdecydowaliśmy. I tak kosiarka Viking MI 632 wg. producenta przeznaczona na trawniki 1000 m2 (teoretycznie max 3000 m2) nadaje się do naszego trawnika, który jak podejrzewam, ma coś pomiędzy 700 a 800 m2. Katalogowo kosztuje na dzień dzisiejszy 8 890,00 zł. Wersja z aplikacją Viking MI 632 PC to koszt 12 690,00 zł. Przy czym ok 600 zł to koszt dodatkowo większej baterii więc dopłata za aplikację wynosi ok. 3200 zł. Wg. mnie jest to kompletnie zbędne. Dlaczego? Bo robota koszącego nie kupuje się po to, aby poświęcać mu czasu, przeprogramowywać czy sterować nim za pomocą telefonu. Sterownik przy kosiarce jest czytelny i wygodny a po zaprogramowaniu urządzenia nie ma potrzeby zmieniania ustawień zbyt często.

Do kosztu urządzenia trzeba doliczyć koszt przewodu ograniczającego oraz jego układania, które można też przeprowadzić samodzielnie. Koszt przewodu i śledzi do jego mocowania to kilkaset złotych.

Raz w roku zalecana jest też wymiana noża w kosiarce. Koszt nowego to ok 70 zł. Aczkolwiek wg. mnie wystarczy zaostrzyć nóż np. przy użyciu szlifierki.

Niedoróbki

Wreszcie ostatnia z wad jakie przychodzą mi na tę chwilę do głowy to niedoróbki. Koszenie trawy przez robota jest całkowicie losowe i polega na odpowiednio częstym przejechaniu w każdym możliwym miejscu trawnika aby różnice w wysokości murawy były niezauważalne. Oznacza to, że nie każde miejsce na trawniku jest koszone codziennie i nie za każdym razem. Generalnie taki system się sprawdza. Niemniej jest na naszym trawniku miejsce, w którym od czasu do czasu zdarzają się niedoróbki. Polegają one na niewielkich ale widocznych kępkach nieskoszonej trawy. Podejrzewam, że wpływ na to ma ukształtowanie krawędzi trawnika i utrudniony, wąski wjazd kosiarki do tego miejsca. Być może będę musiał zmienić częstotliwość korzystania przez kosiarkę z punktu startowego znajdującego się na tym obszarze.

Niedoróbki robota koszącego.
Na tym zdjęciu widać kępkę trawy pominiętą przez kosiarkę automatyczną.

Podsumowanie wad robota koszącego

Pierwotnie chciałem w tym artykule opisać zalety i wady automatycznej kosiarki. Jednak w trakcie pisania zdałem sobie sprawę, że wady robota koszącego są liczne a ich opisy stosunkowo długie. Postanowiłem zatem skupić się tu jedynie na problemach związanych z użytkowaniem automatycznej kosiarki a o zaletach napisać osobno.

Nad niektórymi kwestiami, jak np. blokowanie się kosiarki czy zbyt niska częstotliwość koszenia w trudno dostępnych miejscach, z pewnością można jeszcze popracować. Niektóre, jak niezbyt inteligentne oprogramowanie czy braki w wyposażeniu musimy na razie po prostu zaakceptować.

Tak jak pisałem we wstępie, o wielu problemach związanych z użytkowaniem automatycznej kosiarki nie miałem wcześniej pojęcia. Mimo to dziś bogatszy o wiedzę i doświadczenie po jednym sezonie użytkowania bez wahania ponownie zdecydowałbym się na takie rozwiązanie.

Page with Comments

  1. Też mam taką kosiarkę i odkurzacz automatyczny….modlę się, żeby się za szybko nie zepsuły. Życia sobie bez nich nie wyobrażam.

  2. Ciekawy artykuł. Czekam na część drugą – zalety.
    Co do poprawy komunikacji z bazą i powrotu do niej dobrym przykładem do naśladowania jest rozwiązanie zastosowane w dronach. Maszyna porusza się w otwartym terenie i bez problemu powraca do pilota. Potrafi także ominąć przeszkodę.
    Przy pisaniu kolejnego artykułu zamieść proszę informacje ile czasu zajmuje koszenie całego trawnika czy czas potrzebny na naładowanie akumulatora kosiarki.

  3. Chyba zaczekam aż technologia kosiarek dogoni odkurzacze. Roombę mamy od lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, ale zakopywanie kabli to nie dla mnie. Poczekam na kosiarkę z automatycznym mapowaniem i rozsądną ceną.

    1. Odkurzaczom a właściwie ich producentom jest łatwiej bo mają ściany, które załatwiają problem ograniczenia wjazdu/wyjazdu. Być może w kosiarkach ktoś coś sprytnego kiedyś wymyśli. Trudno mi natomiast na razie wyobrazić sobie na jakiej zasadzie to mapowanie mogłoby działać. GPS jest przecież raczej niewystarczająco precyzyjny na takie zastosowanie więc bez jakichś czujników w terenie będzie ciężko…

  4. Witam.Od tygodnia posiadam taka kosiarke i zupelnie nie wiem jak ja podlaczyc.Przeczytalam wszystko w internecie i wcale nie jestem madrzejsza bo kazdy pisze to samo.Wreszcie trafilam tutaj.Pewnie trzeba bedzie skorzystac z jakiejs firmy ktora sie tym zajmie.Ale probuje,przeciez to nie moze byc skomplikowane. Mam pytanie,czy mozna ja puscic po kostce rownej z trawa oczywiscie bo wlasciwie po calym podworku pomiedzy trawa sa jakies sciezki i ona musi to przejechac. Nigdzie tego nie pisza,a na filmikach tez jezdzi tylko dookola po samej trawie. Z gory dziekuje za odpowiedz.Pozdrawiam.

  5. witam. Wykorzystanie robotów w niemieckich ogrodach jest powszechne od ponad dekady. Jak widać, są różne algorytmy, bo przykłądowo gardena lub Woolfgarden za każdym razem wracają do bazy inną drogą co nie powoduje kolein, To samo z brakiem koszenia krawędzi, trzeba odpowiednio umieścić kabel aby mógł ściąć margines tzn kosiarka musi zanurkować poza kabel, dla ułatwienia wystarczy wbić kostkę np 6 cm na obrzeża i wtedy problem jest rowiązany w 100%. Kwestia pozostałości nieskoszonej trawy to problem złęgo ustawienia częstości koszenia lub samej wydajności urządzenia, większośc marek dosepnych na rynku testwałą urządenia na gps co pokazywało, że po 3-4 dniach to kosiarka była w każdym miejscu przynajmniej raz lub więcej, więc polecam sprawdzić czy procentowy podział sekcji został odpowiedni dobrany. U mnie działa poprawnie i nie używam ani podkaszarki a tym bardziej zwykłęj kosiarki.Warto sprawdzić instrukcję, albo poczytać niemieckie fora, gdzie ludzie mają już którąś z kolei generacje robota 😉 pozdro

  6. Jak są oba roboty pracujące to jego chodzi jak pijany w pobliżu mojego przewodu oddalonego około 5m. a mój jedzie jakby widział tylko jeden przewód. Jego przewód jest połowę krutszy więc może sygnał silniejszy. Miałem już taki ale wymienilimi bo był błąd. Jak zakłócić sygnał aby widział mój tylko mój przewód.???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *