Wady automatycznej kosiarki

Kosiarka automatyczna

Kosiarka automatyczna, znana również pod nazwą robot koszący, to samojezdna kosiarka, którą można zaprogramować aby w określonym czasie i na określonym obszarze kosiła z nas przydomowy trawnik. Jest to rozwiązanie wygodne, pozwalające utrzymać trawnik w nienagannym stanie a przede wszystkim pozwalające zaoszczędzić czas. Nie jest jednak pozbawione wad.

Właśnie ze względu na oczekiwaną oszczędność czasu, na wiosnę 2017 zdecydowaliśmy się na zakup automatycznej kosiarki. Mamy więc za sobą jeden pełny sezon użytkowania takiego urządzenia. Przed zakupem przeczytałem cały internet w poszukiwaniu informacji na temat interesujących mnie kosiarek. Obejrzałem wiele filmików, porównań i recenzji robotów różnych firm. Mimo wszystko o wielu rzeczach, w szczególności wadach, które wyszły w trakcie użytkowania, nie miałem pojęcia. Niektóre z niżej wspomnianych wad mogą być specyficzne dla robota, którego posiadamy tj kosiarki Viking MI 632. Podejrzewam, że spora ich część będzie jednak wspólna dla większości dzisiaj dostępnych kosiarek automatycznych.

W tym wpisie postaram się podsumować dotychczasowe obserwacje i negatywne doświadczenia z posiadania i użytkowania robota koszącego. Bynajmniej nie oznacza to, że nie jestem zadowolony z kosiarki automatycznej a jedynie, że są wady, o których należy pamiętać i z którymi trzeba się liczyć jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie. Mimo, że wady kosiarki automatycznej są liczne to robot spełnił główne zadanie i praktycznie o 95% skrócił czas, jaki poświęcałem na koszenie, w dodatku zapewniając estetyczny wygląd trawnika przez 7 dni w tygodniu.

O zaletach robota koszącego napiszę w osobnym wpisie.

Wady automatycznej kosiarki

Instalacja automatycznej kosiarki

Instalacja automatycznej kosiarki a właściwie układanie przewodu ograniczającego wymaga co najmniej kilku godzin pracy.

Przewód ograniczający służy do wyznaczania obszarów, w obrębie których robot będzie kosił trawę. Układa się go w jednej pętli od bazy, poprzez wszystkie krawędzie trawnika z powrotem do bazy. Brzmi nieskomplikowanie i przy regularnych trawnikach jest nieskomplikowane. Wystarczy układać przewód zachowując odpowiedni dystans od krawędzi. Dystans odmierza się za pomocą załączonego kartonika z zaznaczonymi najważniejszymi przy układaniu odległościami.

Niejaki kłopot pojawia się gdy trawnik nie jest regularny, gdy w jego obrębie znajduje się dużo wysp, rabat czy pojedynczych roślin, które trzeba ominąć. Więcej pracy czeka nas też gdy trzeba wyznaczyć wiele obszarów do koszenia oddzielonych od siebie np. wąskimi przejściami bądź kilku nie połączonych ze sobą fragmentów trawnika. Niemniej z tym też można sobie poradzić. Ot po prostu trzeba poświęcić trochę więcej czasu i przewodu. Zawsze można też zlecić to zadanie autoryzowanemu sprzedawcy. Polecałbym to zwłaszcza w przypadku, jeżeli ktoś decyduje się na zakopanie przewodu bo takie firmy dysponują sprzętem do tego celu przeznaczonym. Co prawda przewód układałem po powierzchni i w większości sam ale korzystałem z sugestii, doświadczenia i bezpośredniej pomocy firmy Markab Ogród, w której zakupiłem kosiarkę i którą polecam za profesjonalną i miłą obsługę.

Nasz trawnik jest raczej skomplikowany, podzielony na kilka obszarów a w jego obrębie znajduje się wiele samodzielnie rosnących roślin i przeszkód. Ostatecznie zużyliśmy ok 450 m bieżących przewodu a sam trawnik ma niespełna 800 metrów kwadratowych.

Przekładanie przewodu ograniczającego

O ile układanie to po prostu czynność, którą trzeba wykonać podczas instalowania robota, o tyle problemem związanym z przewodem jest to, że po jego położeniu wszelkie zmiany są czasochłonne. Pół biedy jeśli przewód układaliśmy na powierzchni bo można go stosunkowo łatwo przełożyć, zwłaszcza jeśli robimy to krótko po ułożeniu. Wtedy przewód da się jeszcze łatwo zlokalizować. Po kilku bądź kilkunastu tygodniach murawa całkowicie go przerośnie i przykryje. Wówczas pozostaje nam ostrożne jej przeszukiwanie w okolicy, gdzie spodziewamy się kabla. Przewód można też zakopać na głębokości 10 cm. Wówczas aby zmodyfikować jego położenie trzeba oczywiście go odkopywać i ponownie zakopywać w innym miejscu. Da się to zrobić ale można sobie wyobrazić z jakim to się wiąże wysiłkiem i czasem. A przecież naszym celem jest oszczędzenie czasu a nie dołożenie sobie pracy.

Oczywiście modyfikowanie ułożenia przewodu to często także konieczność jego wydłużania bądź skracania. O ile ze skracaniem nie ma większego problemu bo wystarczy ułożyć go równolegle blisko siebie to wydłużenie jest niemożliwe bez ingerencji w przewód. Trzeba go wówczas przeciąć i podpiąć dodatkowy fragment za pomocą specjalnych złączek. Złączki są łatwe w użyciu ale każda teoretycznie zwiększa opór na kablu więc aby uniknąć zbyt częstego ich stosowania, warto przy układaniu co jakiś czas pozostawić rezerwy przewodu w celu ich późniejszego wykorzystania.

Nasz ogród dopiero się kształtuje i jestem pewien, że jeszcze wielokrotnie będę chciał coś zmieniać w kształcie trawnika. Szczerze mówiąc sądzę, że nigdy nie będę w stu procentach pewien, że nic już się w ogrodzie nie zmieni. Dlatego właśnie nie czekaliśmy z zakupem na ten moment i po prostu założyliśmy, że przewód będzie przekładany w zależności od potrzeb. W związku z tym założeniem nie zakopywaliśmy przewodu tylko prowadziliśmy go po powierzchni, z wyjątkiem okolic miejsca na ognisko. Tu wolałem przewód zakopać aby nie narażać go na kontakt z ogniem czy przypadkowe uszkodzenie podczas biesiadowania.

Układając kabel starałem się przewidywać, gdzie w niedługim czasie chciałbym coś dosadzić, gdzie pozostawić miejsce na rabatę a gdzie murawę wyprofilować, aby nadać jej ładniejszy kształt.

Część trawnika przeznaczona do likwidacji
Podczas układania przewodu ograniczającego trawnik został wyprofilowany. Zewnętrzne fragmenty trawy znalazły się poza docelowym trawnikiem. Z czasem te miejsca zostaną obsadzone inną roślinnością. Niektóre fragmenty już zmieniają się w warzywnik.

Jeśli chodzi o pozostawianie rezerw to już niestety raz mi takiej rezerwy zabrakło. Tzn. rezerwa była ale pomiędzy miejscem gdzie była a gdzie jej potrzebowałem było właśnie wspomniane miejsce na ognisko…

Utrudniona wertykulacja

Zakopanie przewodu utrudnia jego przekładanie. Natomiast pozostawienie kabla na wierzchu uniemożliwia przeprowadzenie wertykulacji w okolicy gdzie ten przewód leży. Wynika to oczywiście z ryzyka przecięcia kabla nożem wertykulatora. Nie miałem jeszcze okazji przeprowadzać wertykulacji po zainstalowaniu kosiarki ale mój plan jest taki, że będę wertykulował murawę z zachowaniem ok 20 cm odstępu od jej krawędzi. Większy problem będę miał z miejscami, gdzie kabel biegnie w poprzek trawnika. Tak jest w wielu miejscach, gdzie przewód był prowadzony w celu ukształtowania wewnętrznych rabat bądź ograniczenia pni drzew rosnących na trawniku. Mniej więcej pamiętam te miejsca (zazwyczaj to najkrótszy odcinek pomiędzy krawędzią trawnika a wewnętrzną wyspą) i w oparciu o swoją pamięć postaram się również je ominąć przy wertykulowaniu. Zobaczymy jak wyjdzie. W ostateczności przecięty kabel można połączyć złączkami, czego jednak wolałbym uniknąć.

Przecięty kabel

Do tej pory dwukrotnie zdarzyło się, że kosiarka przecięła przewód ograniczający. W obu przypadkach miało to miejsce w pobliżu jakiejś nierówności terenowej. Pierwszy raz na krawędzi trawnika położonej na wąskim wzniesieniu. Koła kosiarki znalazły się po dwóch stronach wąskiego szczytu, po którym przebiegał kabel. W efekcie nóż zamiast na wysokości 4 cm znalazł się bezpośrednio nad tym szczytem. Za drugim razem kabel został przecięty przy krawędzi wewnętrznej miejsca, gdzie w obszarze trawnika rośnie hortensja. Po deszczu koło kosiarki ześliznęło się i wpadło w korę, którą wyściółkowane jest stanowisko rośliny.

Urządzenie jest głupie

Jasne, nikt nie spodziewał się, że kosiarka będzie mądra. Nawet jeśli nazywa się robotem koszącym. Bardziej chodzi o oprogramowanie i to w jaki sposób kosiarka automatyczna funkcjonuje. Nie wiem czy to sprawiedliwe porównanie ale wg mnie odkurzacze automatyczne są znacznie bardziej sprytne. Być może część różnic wynika po prostu ze specyfiki środowiska w jakim pracują, ale wydaje mi się, że niektóre rozwiązania stosowane w odkurzaczach sprawdziłyby się również w przypadku kosiarek. Część rozwiązań stosowanych w kosiarkach po prostu mogłaby być usprawniona. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jestem inżynierem więc być może się mylę i po prostu nie da się niektórych rozwiązań zaadoptować w kosiarkach.

Kosiarka używa przewodu ograniczającego a odkurzacz nie. Problemy związane z przewodem opisałem wcześniej. Tu zapewne nie da się zbyt wiele zmienić bo krawędzi trawnika nie ograniczają ściany.

Kolejna kwestia to omijanie przeszkód. Odkurzacz jest w stanie zbliżyć się do przeszkody nie uderzając w nią. Kosiarka uderzy w przeszkodę (lub co gorsza przejedzie ją i zniszczy) o ile nie znajdzie się pomiędzy nimi przewód ograniczający. Zapewne wynika to z tego, że odkurzacz jest wyposażony w kamerę, której nie ma w kosiarce. A mogłaby być.

Powrót do bazy. Kosiarka powraca do bazy po pętli. Raz w jedną, raz w drugą stronę. Będzie się tego trzymać nawet gdy znajduje się blisko bazy ale akurat ma w planie wracanie po pętli w przeciwnym kierunku. Jest to szczególnie irytujące gdy z jakiegoś powodu chcemy odesłać kosiarkę jak najszybciej do bazy. Będzie także jechać wzdłuż pętli nawet, gdy ta przebiega w pobliżu bazy ale potem oddala się na setki metrów. Natomiast mam wrażenie, że odkurzacz wie gdzie ma bazę. Być może po części zapamiętuje układ pomieszczenia używając kamery. Z pewnością natomiast używa podczerwieni, która nawet jeśli nie dotrze do każdego miejsca w ogrodzie to przynajmniej mogłaby być wykorzystana w przypadku gdy kosiarka znajdzie się blisko bazy.

Odkurzacz odkurza systematycznie, raz przy razie. Kosiarka kosi chaotycznie odbijając się od przewodu ograniczającego. Z jednej strony efektywniejsza jest praca odkurzacza, z drugiej kosiarka dzięki losowym przejazdom nie pozostawia regularnych śladów na trawniku.

Krawędzie trawnika

Szerokość koszenia naszej kosiarki to 28 cm. Natomiast całe urządzenie ma 54 cm szerokości. Oznacza to, że pomiędzy zewnętrzną krawędzią koła kosiarki a jej ostrzem jest 13 cm odstępu. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa i zmniejsza prawdopodobieństwo skaleczenia np. ręki w przypadku gdyby została ona podłożona z jakiegoś powodu pod kosiarkę. Oznacza to także, że ok 13 cm trawnika pomiędzy kołem a nożem pozostaje nie skoszone. Albo trzeba się z tym pogodzić i podkaszać ręcznie np. raz na miesiąc albo zadbać o utwardzenie obrzeży trawnika tak, aby koła mogły jeździć poza murawą a ostrze sięgało aż do jej krawędzi. My zdecydowaliśmy się na podkaszanie.

Krawędź trawnika koszonego przez robota
Koło kosiarki porusza się kilkanaście centymetrów poza obszarem, który jest koszony przez kosiarkę automatyczną.

To samo dotyczy wszelkich przeszkód wewnątrz trawnika. Ze względu na budowę robota bezpośrednie sąsiedztwo przeszkód pozostanie nie skoszone.

Trawa przy piaskownicy
Trawnik bezpośrednio przy piaskownicy jest poza zasięgiem noża kosiarki automatycznej i powinien być koszony ręcznie…

Blokowanie się kosiarki

Niestety często zdarzały nam się przypadki blokowania się kosiarki. Niemal zawsze były one spowodowane ześliźnięciem się koła poza trawnik na bardziej grząski piasek bądź korę. Szczególnie częste było to po opadach, gdy trawa była mokra i śliska a ziemia poza trawnikiem stawała się grząska. Gdzieś przeczytałem, że krawędzie można wyłożyć żwirem, korą bądź inną ściółką. Uważam, że to się nie sprawdzi. Albo koło musi się toczyć trawie albo po twardym obrzeżu względnie dobrze ubitej ziemi (choć po opadach z ubitą ziemią może być różnie). W przypadku poniżej należało zapewne zachować większą odległość przewodu od krawędzi trawnika.

Robot koszący zablokowany
Kosiarka zsunęła się z trawnika i zablokowała w miejscu, gdzie poziom gruntu znajdował się poniżej trawnika.
Miejsce zatrzymania kosiarki
Po uniesieniu kosiarki widać wyraźnie, że robot próbował ale nie był w stanie wyjechać samodzielnie z koleiny.

Żłobienie ścieżki

Robot koszący porusza się po trawniku w sposób losowy odbijając się niejako od przewodu ograniczającego zazwyczaj pod takim samym kątem pod jakim do przewodu podjechał. Jednak przejazd wzdłuż krawędzi trawnika odbywa się zawsze tą samą ścieżką. Aby krawędzie wyglądały estetycznie taki przejazd kosiarka powinna wykonać dwa razy w tygodniu. To i tak nic jeżeli weźmiemy pod uwagę, że każdy dojazd do punktu startowego i każdy powrót do bazy odbywa się również po tych samych śladach. Czyli efektywnie w tygodniu krawędź jest objeżdżana od dwóch do kilkunastu razy, zawsze w tej samej odległości od brzegu. Prowadzi to do powstawiania trwałych śladów wzdłuż krawędzi.

Koleina zrobiona przez robota koszącego
Za sprawą wielokrotnego przejazdu kosiarki automatycznej wzdłuż przewodu ograniczającego powstałą wyraźnie widoczna koleina.

Ponadto jeżeli krawędź idzie po ostrym łuku a murawa jest w tym miejscu delikatna to powstają żłobienia i uszkodzenia trawnika.

Koleiny zrobione przez robota koszącego
W zacienionym miejscu gdzie przewód ograniczający ostro zakręca powstała koleina wyżłobiona kołem kosiarki automatycznej.

Uszkodzenia murawy na podjazdach

Pomiędzy górną i dolną częścią działki mamy wąski i stosunkowo stromy podjazd dla kosiarki. W dodatku trawnik na długości zjazdu jest uformowany w dość ostry zakręt. Robot daje sobie radę z pokonywaniem podjazdu ale niestety zdarza się, że jego koła na nim buksują i się ślizgają. Dodatkowo gdy zjeżdża po skosie to trawersuje co kilkanaście centymetrów zmieniając kierunek schodzenia bądź wspinaczki. W efekcie trawnik w tym miejscu, już i tak słaby bo znajdujący się w cieniu drzewa, został uszkodzony do gołej ziemi.

Trawnik uszkodzony przez robota koszącego.
Zejście z górnej na dolną część działki jest mocno eksploatowane przez robota. W prawej części widać głęboką koleinę na zakręcie pętli ograniczającej.

Zobaczę jak trawa zregeneruje się po zimie ale nie wykluczam, że będę musiał inaczej wyprofilować zjazd lub zaakceptować klepisko w tym miejscu.

Niszczenie przedmiotów

O ile robot koszący odbije się od przeszkód o wysokości kilkunastu centymetrów, o tyle kilkucentymetrowe zostaną przez niego przejechane i zniszczone. Z racji tego, że użytkownikami ogrodu jest dwójka małych dzieci to w ogrodzie roi się od zabawek z piaskownicy. Robot jest zaprogramowany, aby wyjeżdżać na koszenie o określonych porach w ciągu doby. Jednak pomimo starań nie zawsze udawało nam się upilnowanie, czy w godzinach koszenia wszystkie zabawki są posprzątane i znajdują się w bezpiecznym miejscu. Co najmniej kilka zabawek dokonało już żywota za sprawą kosiarki automatycznej.

Zniszczenia powodowane przez kosiarkę
Grabki zniszczone przez kosiarkę automatyczną.
Klamerki zniszczone przez kosiarkę automatyczną
Podobnie sprawa wygląda z klamerkami.

Wysoka cena

Robot koszący jest po prostu drogi. Oczywiście na rynku dostępnych jest wiele modeli a ich ceny wahają się w granicach kilku do kilkunastu tysięcy zł. Mam tu na myśli roboty koszące do użytku domowego bo są i urządzenia profesjonalne, przeznaczone do powierzchni kilkudziesięciu tysięcy metrów kwadratowych kosztujące w złotówkach kilku krotność powierzchni jaką są w stanie kosić.

Wg. mnie do trawnika o powierzchni ok. 700 – 1000 m2 trzeba się liczyć z kosztem urządzenia w granicach 7000 – 10000 tys. zł. Być może dziwi Was ta cena, zwłaszcza jeśli przejrzeliscie już oferty producentów i znaleźliście informację, że do Waszego trawnika mieszczącego się w wyżej podanym przedziale kosiarka kosztuje 5000 zł a nie 7 albo 10. Trzeba tu wziąć pod uwagę, że producent podaje maksymalną powierzchnię trawnika i w dodatku przy założeniu, że jest on w miarę nieskomplikowany. W praktyce trzeba wziąć mocniejszy sprzęt o ile nie chcemy aby jeździł 24h na dobę, co przy okazji przyczyni się do szybszego zużycia urządzenia. Ostatecznie nawet 5000 zł to przecież nie jest tanio.

Dodatkowo w ofercie kilku producentów są roboty wyposażone w wi-fi, które można programować przy pomocy aplikacji na smartfona. Taka przyjemność podraża kosiarkę o kilka tysięcy zł. Żeby nie być gołosłownym posłużę się przykładem kosiarek firmy Viking, na ofertę której firmy ostatecznie się zdecydowaliśmy. I tak kosiarka Viking MI 632 wg. producenta przeznaczona na trawniki 1000 m2 (teoretycznie max 3000 m2) nadaje się do naszego trawnika, który jak podejrzewam, ma coś pomiędzy 700 a 800 m2. Katalogowo kosztuje na dzień dzisiejszy 8 890,00 zł. Wersja z aplikacją Viking MI 632 PC to koszt 12 690,00 zł. Przy czym ok 600 zł to koszt dodatkowo większej baterii więc dopłata za aplikację wynosi ok. 3200 zł. Wg. mnie jest to kompletnie zbędne. Dlaczego? Bo robota koszącego nie kupuje się po to, aby poświęcać mu czasu, przeprogramowywać czy sterować nim za pomocą telefonu. Sterownik przy kosiarce jest czytelny i wygodny a po zaprogramowaniu urządzenia nie ma potrzeby zmieniania ustawień zbyt często.

Do kosztu urządzenia trzeba doliczyć koszt przewodu ograniczającego oraz jego układania, które można też przeprowadzić samodzielnie. Koszt przewodu i śledzi do jego mocowania to kilkaset złotych.

Raz w roku zalecana jest też wymiana noża w kosiarce. Koszt nowego to ok 70 zł. Aczkolwiek wg. mnie wystarczy zaostrzyć nóż np. przy użyciu szlifierki.

Niedoróbki

Wreszcie ostatnia z wad jakie przychodzą mi na tę chwilę do głowy to niedoróbki. Koszenie trawy przez robota jest całkowicie losowe i polega na odpowiednio częstym przejechaniu w każdym możliwym miejscu trawnika aby różnice w wysokości murawy były niezauważalne. Oznacza to, że nie każde miejsce na trawniku jest koszone codziennie i nie za każdym razem. Generalnie taki system się sprawdza. Niemniej jest na naszym trawniku miejsce, w którym od czasu do czasu zdarzają się niedoróbki. Polegają one na niewielkich ale widocznych kępkach nieskoszonej trawy. Podejrzewam, że wpływ na to ma ukształtowanie krawędzi trawnika i utrudniony, wąski wjazd kosiarki do tego miejsca. Być może będę musiał zmienić częstotliwość korzystania przez kosiarkę z punktu startowego znajdującego się na tym obszarze.

Niedoróbki robota koszącego.
Na tym zdjęciu widać kępkę trawy pominiętą przez kosiarkę automatyczną.

Podsumowanie wad robota koszącego

Pierwotnie chciałem w tym artykule opisać zalety i wady automatycznej kosiarki. Jednak w trakcie pisania zdałem sobie sprawę, że wady robota koszącego są liczne a ich opisy stosunkowo długie. Postanowiłem zatem skupić się tu jedynie na problemach związanych z użytkowaniem automatycznej kosiarki a o zaletach napisać osobno.

Nad niektórymi kwestiami, jak np. blokowanie się kosiarki czy zbyt niska częstotliwość koszenia w trudno dostępnych miejscach, z pewnością można jeszcze popracować. Niektóre, jak niezbyt inteligentne oprogramowanie czy braki w wyposażeniu musimy na razie po prostu zaakceptować.

Tak jak pisałem we wstępie, o wielu problemach związanych z użytkowaniem automatycznej kosiarki nie miałem wcześniej pojęcia. Mimo to dziś bogatszy o wiedzę i doświadczenie po jednym sezonie użytkowania bez wahania ponownie zdecydowałbym się na takie rozwiązanie.

Page with Comments

  1. Też mam taką kosiarkę i odkurzacz automatyczny….modlę się, żeby się za szybko nie zepsuły. Życia sobie bez nich nie wyobrażam.

  2. Ciekawy artykuł. Czekam na część drugą – zalety.
    Co do poprawy komunikacji z bazą i powrotu do niej dobrym przykładem do naśladowania jest rozwiązanie zastosowane w dronach. Maszyna porusza się w otwartym terenie i bez problemu powraca do pilota. Potrafi także ominąć przeszkodę.
    Przy pisaniu kolejnego artykułu zamieść proszę informacje ile czasu zajmuje koszenie całego trawnika czy czas potrzebny na naładowanie akumulatora kosiarki.

  3. Chyba zaczekam aż technologia kosiarek dogoni odkurzacze. Roombę mamy od lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, ale zakopywanie kabli to nie dla mnie. Poczekam na kosiarkę z automatycznym mapowaniem i rozsądną ceną.

    1. Odkurzaczom a właściwie ich producentom jest łatwiej bo mają ściany, które załatwiają problem ograniczenia wjazdu/wyjazdu. Być może w kosiarkach ktoś coś sprytnego kiedyś wymyśli. Trudno mi natomiast na razie wyobrazić sobie na jakiej zasadzie to mapowanie mogłoby działać. GPS jest przecież raczej niewystarczająco precyzyjny na takie zastosowanie więc bez jakichś czujników w terenie będzie ciężko…

      1. Hej, ja testuje od paru tygodni najtańszego NAC’a za ok. 1600 zł i też daje radę. Sukcesywnie zwiększam mu pole do koszenia, żeby zobaczyć jakie są jego granice. Ogólnie wady są podobne jak Twojego robota.

        Z aktualnie dostępnych kosiarek odradzałbym (z punktu widzenia informatyka) kupowanie właśnie takich za 6-8 czy 10+ tys. zł. Bo od strony ogólnych zasad one się niczym nie różnią – każda musi mieć kabel itd. a „inteligencja” ich nie wiele różni. Dopiero (jak się uda) w tym roku pod koniec ma pojawić się iRobot bez przewodów. Będzie bazował na w uproszczeniu takim lokalnym gpsie, który sobie zrobimy w ogródku (prawdopodobnie). Ogólnie oprogramowanie w tych kosiarkach obecnych w stosunku do tego co można by z nimi zrobić jest sporo do tyłu. Więc lepiej kupić coś taniego i poczekać na tą kolejną generację.

        1. Prawdopodobnie w dużej mierze racja. Tylko jeszcze kwestia wielkości trawnika – im większy tym robot też musi być mocniejszy (i to ze sporym zapasem względem katalogowego zalecenia). A mocniejsze roboty również są droższe.

  4. Witam.Od tygodnia posiadam taka kosiarke i zupelnie nie wiem jak ja podlaczyc.Przeczytalam wszystko w internecie i wcale nie jestem madrzejsza bo kazdy pisze to samo.Wreszcie trafilam tutaj.Pewnie trzeba bedzie skorzystac z jakiejs firmy ktora sie tym zajmie.Ale probuje,przeciez to nie moze byc skomplikowane. Mam pytanie,czy mozna ja puscic po kostce rownej z trawa oczywiscie bo wlasciwie po calym podworku pomiedzy trawa sa jakies sciezki i ona musi to przejechac. Nigdzie tego nie pisza,a na filmikach tez jezdzi tylko dookola po samej trawie. Z gory dziekuje za odpowiedz.Pozdrawiam.

    1. Jeśli kostka jest standardowej grubości to nie powinno być problemu z pociągnięciem i działaniem kabli pod kostką. Jeśli chodzi o krawędzie to jeśli pociągnie się kabel blisko takiej krawędzi to oczywiście kosiarka jednym kołem będzie jechała po kostce a drugim po trawniku co pozwoli na skoszenie trawy do samej krawędzi.

  5. witam. Wykorzystanie robotów w niemieckich ogrodach jest powszechne od ponad dekady. Jak widać, są różne algorytmy, bo przykłądowo gardena lub Woolfgarden za każdym razem wracają do bazy inną drogą co nie powoduje kolein, To samo z brakiem koszenia krawędzi, trzeba odpowiednio umieścić kabel aby mógł ściąć margines tzn kosiarka musi zanurkować poza kabel, dla ułatwienia wystarczy wbić kostkę np 6 cm na obrzeża i wtedy problem jest rowiązany w 100%. Kwestia pozostałości nieskoszonej trawy to problem złęgo ustawienia częstości koszenia lub samej wydajności urządzenia, większośc marek dosepnych na rynku testwałą urządenia na gps co pokazywało, że po 3-4 dniach to kosiarka była w każdym miejscu przynajmniej raz lub więcej, więc polecam sprawdzić czy procentowy podział sekcji został odpowiedni dobrany. U mnie działa poprawnie i nie używam ani podkaszarki a tym bardziej zwykłęj kosiarki.Warto sprawdzić instrukcję, albo poczytać niemieckie fora, gdzie ludzie mają już którąś z kolei generacje robota 😉 pozdro

  6. Jak są oba roboty pracujące to jego chodzi jak pijany w pobliżu mojego przewodu oddalonego około 5m. a mój jedzie jakby widział tylko jeden przewód. Jego przewód jest połowę krutszy więc może sygnał silniejszy. Miałem już taki ale wymienilimi bo był błąd. Jak zakłócić sygnał aby widział mój tylko mój przewód.???

    1. Mam pytanie do autora tekstu:
      Czy po pierwszym sezonie użytkowania robota, nie pojawił się zbyt duża ilość trawy zalegająca po zimie? U siebie mam trawnik z rolki, podczas wertykulacji oraz prac po zimie potrafię wygrabic 11 taczek starej trawy, przy cotygodniowym koszeniu zbieraja się 6-8 worków trawy. Boje się, ze po jednym sezonie pracy robota, tej zalegającej trawy będzie zbyt dużo oraz, ze trawa nie będzie mogła rosnąć prawidłowo, tak jak do ten pory. Przecież ta trawa będzie zostawac bezpośrednio na trawniku…
      Jak wyglądał trawnik po zimie? Czy zauważyłeś różnice po sezonie pracy robota w stosunku do tego jak kosiles sam?
      Dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam.

      1. Przed zakupem robota kosiłem kosiarką spalinową często korzystając z opcji mulczowania. Przy wiosennej wertykulacji wyciągałem z trawnika ogromne ilości filcu.
        Gdy robiłem wertykulację w zeszłym roku, czyli po pierwszym sezonie koszenia robotem, filcu było zdecydowanie mniej. Wstawiłem kilka zdjęć z zeszłorocznej wertykulacji trawnika po zimie we wpisie: https://rosnij.pl/wertykulacja-trawnika/
        Teoria jest taka, że robot kosi na tyle często, że ścinki są bardzo krótkie i szybko ulegają rozkładowi, dzięki czemu nie powinno zalegać wiele filcu. Wg mnie sprawdza się to na tyle, że w tym roku postanowiłem nie robić wertykulacji w ogóle, wychodząc z założenia, że trochę filcu jest wskazane bo a) będzie się rozkładać i b) zatrzyma trochę więcej wilgoci.

  7. Jak wygląda sprawa bezpieczeństwa dzieci przy pracującym robocie. Mamy duży ogród i nawet największy robot powinien na niej kosić 24h. Czy roboty są zabezpieczone, aby np nie wjechać na dziecięcą stópkę

      1. Ostrza są otoczone dodatkowym kołnierzem, który sięga niżej niż obudowa. Mimo to też uważam, że to ryzyko i nie zostawiam dzieci z włączoną kosiarką.

    1. Ja wolałem nie ryzykować i cały poprzedni sezon włączałem robota ręcznie tylko wtedy, gdy w ogrodzie nie bawiły się dzieci lub gdy ja byłem tam z nimi. Nie jest to rozwiązanie idealne ale przy okazji okazało się, że wystarczy ok 10 godzin koszenia tygodniowo do utrzymania trawnika w przyzwoitym stanie. W tym sezonie dzieci już troszkę podrosły ale jak na razie nie wróciłem do trybu automatycznego. Pozwala to uratować wiele zabawek z piaskownicy 🙂

  8. doskonała recenzja! Kupiłem właśnie robota , czekam na dostawę. Wiedza z artykułu będzie bezcenna.
    Mam pytanie – czy ktoś może ubezpieczył robota od kradzieży ? Mój znajomy ubezpieczyciel nie widzi zbytnio możliwości. Twierdzi, ze owszem ale robot musiał by być skradziony z włamaniem , czyli np. z garażu.

    1. Viking oferuje takie ubezpieczenie do robotów koszących. Co więcej pierwszy rok ubezpieczenia był gratis. Wg sprzedawcy wypłata ubezpieczenia bezproblemowa i w oparciu o deklarację. Na szczęście nie musiałem tego jeszcze weryfikować w praktyce…

    1. Czy możesz rozwinąć tę wypowiedź? Zasada działania jest identyczna więc sądzę, że marka nie ma tu znaczenia. Ale chętnie dowiem się w jaki sposób i których problemów da się uniknąć kupując Husqwarnę.

      1. Oprócz standardowej pętli ograniczającej, kosiarki Husqvarny posiadają tzw linie naprowadzające. Model, który ja posiadam mam trzy takie linie, które układamy w poprzek działki. W momencie, gdy kosiarka chce wrócić do bazy, wystarczy, że trafi na taką linię. Powrót jest szybki – jest to patent Husqvarny i występuje tylko w jej kosiarkach. Dodatkowo w artykule wspominasz, że nóż trzeba wymieniać 1 x na sezon. To nie jest prawdą. Viking (obecnie Stihl) w kosiarkach iMow zaleca wymianę noża co 200h pracy, czyli kilka razy w sezonie. Koszt noża to ok. 70 PLN. Viking zabrania samodzielnego ostrzenia.

        1. Przewody naprowadzające w moim przypadku kompletnie by się nie sprawdziły. Po pierwsze mam skomplikowany trawnik a po drugie często coś kopię, poprawiam krawędzie, wbijam łopatę tu i tam itd. Bardzo szybko bym je poprzecinał nie wspominając już o wertykulacji czy jakichś innych pracach na trawniku.
          A jeśli chodzi o noże to nie za bardzo mają jak mi zabronić samodzielnego ostrzenia 🙂 Koszt 0 a działa lepiej niż oryginał. W Husqvarnie można ostrzyć ręcznie?

  9. Kupilem stige autoclip 225s i nie wiem dlaczego noz zakleja sie drobikami trawy juz po kilku godzinach. Trawa scieta spalinówka do minimum, ostrze robota ustawione duzo wyzej od scietej trawy. Godziny scinania tez probowalem ustawiac rozne, brak deszczu i wilgotnej trawy. Serwis jest bezradny. Prosze pomóżcie

    1. U mnie tak jest gdy trawa jest mokra. I nie musi to być po deszczu. Wystarczy wilgoć po nocy. Dlatego warto ustawić koszenie w godzinach popołudniowych, gdy trawnik zdąży już obeschnąć z porannej rosy.

  10. A jak wygląda sprawa wnoszenia trawy do domu pod butami? Ja koszę traktorkiem z koszem, znajomy bez i u niego ciągle pełno trawy pod butami która ląduje potem w domu a mnie czyściutko.

    1. Nie zauważyłem problemu z wnoszeniem trawy do domu. Ścinki są raczej niewielkie więc pewnie wpadają między źdźbła i nie przyklejają się do butów. Inna sprawa, że przed wejściem do domu mam kostkę więc jest szansa, że po prostu zdążą odpaść; a wchodząc od strony tarasu zwykle zostawiam buty na tarasie 🙂

  11. Witam
    Planuje zakup robota, i mam pytanie w sprawie stref niepołaczonych ze sobą. Czyli trawnik wewnętrzny i np przed posesesją, czyli 2 oddzielne strefy. Czy robot poraci sobie z takim podziałem?
    Pozdrawiam
    Marek

    1. Niestety nie mam doświadczenia praktycznego w tym temacie bo u mnie nie ma stref niepołączonych, tzn do każdego miejsca w ogrodzie robot jest w stanie wjechać niezależnie gdzie będzie jego punkt startowy. Natomiast teoria jest taka, że można ustawić punkty początkowe w każdej ze stref a następnie wybrać jak często robot ma startować w każdym z punktów początkowych. Tak więc nie powinno być problemu o ile korytarz między strefami nie będzie blokowany. Pozdrawiam!

    2. przy kosiarkach Husqvarna nie ma problemu ze strefą odrębną, oczywiście trzeba poprowadzić kabel ograniczający do strefy odrębnej, kosiarka sama nie przemieści się do tej strefy, jeżeli chcemy kosić strefę odrębną , trzeba przenieść kosiarkę do tej strefy i ręcznie ją uruchomić, będzie kosiła do wyczerpania akumulatora , albo do zadanych ustawień, po skoszeniu trawy ponownie trzeba ją przenieść do podstawowej strefy

      1. Z instrukcji mojej kosiarki Viking/Stihl wynika, że nie ma potrzeby przenoszenia ręcznego kosiarki pomiędzy strefami. Wystarczy wyznaczyć korytarz czyli odpowiednie przewężenie pomiędzy strefami i ustawić punkty początkowe w jednej i drugiej strefie. Kosiarka sama dojedzie do drugiej strefy i rozpocznie tam koszenie. Wydaje mi się to mało prawdopodobne, aby Husqvarna nie miała takiej samej możliwości wyznaczania korytarzy i stref. To chyba dosyć nieskomplikowane rozwiązanie a za razem w wielu przypadkach wyznaczanie oddzielnych stref może być niezbędne. Brak takiej opcji albo konieczność noszenia kosiarki pomiędzy strefami byłaby co najmniej dużym niedopatrzeniem. Najlepiej sprawdzić to bezpośrednio u dealera/montera konkretnej firmy.

      2. A co zrobi kosiarka, gdy skończy koszenie w oddzielnej strefie? Będzie jeździła w kółko i próbowała wrócić do bazy przed wyczerpaniem akumulatora czy po prostu padnie?

        1. Oczywiście, że Husqvarna ma opcje wydzielania stref, a fachowiec pisze tu o strefie, do której nie ma mozliwości dojazdu, wtedy kosiarkę trzeba zanieść i ustawia się jej czas pracy w % trawnika, po wykonaniu zadania wyłącza się i czeka, aż ktoś ją zaniesie do bazy. Przewód doprowadzający to dobra opcja, ale trzeba go zakopać, wtedy nie przeszkadza w wertykulacji. Husqvarna też nie jeździ wzdłuż kabla ograniczającego. Nie robi też kolein o których pisałeś, bo w większości przypadków nie wraca po kablu, w pierwszej kolejności szuka sygnału z bazy, jeśli przez 3 min nie znajdzie to szuka przewodu doprowadzającego i dopiero po nieznalezieniu go (co jest mało prawdopodobne jak jest zakopany) wraca po kablu ograniczającym. Najnowsze modele wykrywają wąskie przejazdy (od 60 cm do 1.5m) i koszą wtedy raz koło razu, a nie losowo, żeby nie „zdeptać” trawnika. Trochę mnie zdziwiły wady, o których piszesz w tak drogiej przecież kosiarce, nie wiele tańszej od Automowera 315X.

          1. Naprowadzanie przez sygnał z bazy brzmi nieźle. Jaki to ma zasięg i jak dokładnie działa? Po prostu zacznie jechać prosto na bazę? A jak po drodze są przeszkody i trafi na przewód to się odbije i dalej pojedzie za sygnałem z bazy czy po przewodzie?
            A jeśli chodzi o Automovera 315X to raczej on jest drogi. Zauważ, że jest do trawników max 1600 m2 a Viking do 3000 m2. Także porównaniem dla Vikinga powinien być raczej Automover 430X, który kosztuje prawie dwa razy więcej niż dałem za Vikinga…

  12. Witam,
    Bardzo dobry artykuł. Kupiłem kilka tygodni temu automatyczną kosiarkę i rzeczywiście wskazane problemy występują. Mam pytanie, na które nie znalazłem odpowiedzi w internecie, a fachowcy chyba wiedzą 🙂
    Jak często kosić trawę automatem? Codziennie, co drugi dzień. Jakie są praktyczne doświadczenia? W instrukcji napisali jedynie żeby dawać trawie trzy dni odpoczynku w miesiącu. Na pewno sprawa inaczej wygląda nić przy standardowych kosiarkach.

  13. Mam ALKO Robolinho 700 . Kosi nawet w deszczu i nic się do noży nie przykleja trochę zostaje na kołach .Nie miałem w/w problemów instalator dealera przyjechał zmierzył trawnik ,powiedział gdzie i jakiego rodzaju mogą wystąpić niedoskonałości oraz jak je skorygować. Po korektach położył przewody ustawił punkty startowe oraz tryby pracy. Po2 tygodniach przyjechał sprawdzić stan trawnika . Potrzebna była zmiana naroża ( inny kąt) oraz korekta w oprogramowaniu -chodziło o kąt odbicia i stopień wyjazdu poza kabel. Przeszkolił powiedział na co zwraca uwagę i już. Kurcze te parę stów za święty spokój warto zapłacić. P.S Mówił że zmorą instalatorów są trampoliny 🙂

  14. Witam
    Właśnie przygotowuję się do trzeciego sezonu koszenia mojego trawnika taką samą kosiarką. Mam spory trawnik, myślę że koszę około 2500,00 m2. Sumowany czas koszenia trawy to 24 godz. tygodniowo. Potwierdzam wszystkie wady wypisane w artykule. Najbardziej irytujące dla mnie jest wracanie do bazy bez uwzględniania długości trasy. Mój trawnik ma skomplikowany kształt i często widzę jak imow rozpoczyna powrót tuż koło bazy i jedzie w przeciwnym kierunku. U mnie to około 600 m trasy. W efekcie powstają na trasie dość wyraźnie widoczne koleiny. Nie czytałem artykułu o zaletach, ale moja żona zgłasza jedną; trawnik koszony kosiarką spalinową (zwykle w sobotę) generuje brudne buty i sporo trawy w domu. Robot kosząc cały tydzień całkowicie ten kłopot rozwiązuje. Podsumowując, zakup robota to była moja najbardziej satysfakcjonująca inwestycja ogrodnicza!!! Serdecznie wszystkim polecam.

    1. Potwierdzam, mam takie same obserwacje. Mam trawnik o powierzchni ok. 2.300 m2. Długość linii ograniczającej to 352 metry. Dużą część czasu kosiarka marnuje na podróże (powroty) do bazy wzdłuż tej linii. Dzisiaj z pulpitu operatora odczytałem liczniki czasu pracy w tym sezonie i tak: całkowity czas pracy kosiarki to 130h, czas pracy noża to niespełna 110h. Czyli kosiarka ponad 20h (ok. 15% czasu) spędziła na podróże do bazy lub dojazd do punktów startowych. Dodatkową wadą Vikinga (obecnie Stihl) jest, że wymienia się cały nóż, który kosztuje ok. 70,- PLN i nie ma żadnych zamienników. W przypadku Husqvarny, wymienia się same nożyki tnące (koszt ok. 40 zł za 15 kompletów z tytanu na Aliexpress).

      1. Ja przez 3 lata tzn od początku nie wymieniłem noża ani razu. Wystarczy szlifierka kątowa. Z wady robi się zaleta bo koszt eksploatacji noża spada do 0 zł 🙂

  15. Też się wahałem nad kupnem robota w zeszłym roku,przestudiowałem sporo firm z robotami,biorąc wszystko za i przeciw w końcu wybór padł na AL-KO,kolega z pracy ma Husqvarne i nie jest z niej zadowolony,nie do kasza wszystkiego,zostawia ślady na środku trawnika i potrafi się zawieszać,ogólnie nie jest taki dobry jak miał być,ja mam AL-KO Robnolinho 700 i jestem bardzo zadowolony,kosi mi cały trawnik i nie marnuje teraz czasu na koszenie trawy która po moim robocie jest o wiele ładniejsza,może jest lepiej zainstalowany od kolegi ale on narzeka a ja się ciesze,bateria też w moim trzyma lepiej i jest mocniejsza co jest dużym plusem,nawet zapomniałem że mam coś takiego na podwórku,mogę polecić robota AL-KO

  16. Mam kosiarkę NAC RLM 1800t. Generalnie dobrze śmiga ale ma wadę (pewnie tak jak większość kosiarek automatycznych). W momencie kiedy wraca do bazy doładować baterię, trafi na wyspę traci sygnał i staje… Jeżeli nie trafi na wyspę to trafi na przewód ograniczający i po nim wróci do bazy. Wasze kosiarki też tak mają?

    1. Też myślę o zakupie tej kosiarki (NAC 1800) mam ok. 1000 m2 trawnika i dosyć skomplikowanego, czy możesz ją polecić?

  17. Witam,
    Po pierwsze dziękuje za fajny artykuł, który wyjaśnił i podpowiedział pare rzeczy. Jestem juz po instalacji swojego robota Stiga Autoclip 225s, wiec dorzucę swoje pare groszy. Początkowo myślałem zeby książkowo wyznaczać obszar koszenia robota ograniczając mu klomby, drzewa, itp. przez co mocno skomplikowałem jego trasę i tym sam zmniejszyłem jego efektywnosc koszenia. Dlatego postanowiłem usunąć ograniczające przewody z klombów w trawie i pozwolic mu odbijać sie od nich (od drzewa, palików, itp). Same klomby wysypałem drobnym żwirem na równo z trawa, niestety zdarza ze robot podczas gwałtownych skrętów rozgarnia zwir i rozsypuje go na zewnątrz w trawę. Próbowałem podstawic w tych miejscach duże kamienie ale to tez nie jest dobry pomysłem – kosiarka obciera nie o te kamienie niszcząc obudowę, koła. Przednie kolo robota jest zrobione z mocnej gumy, które przy szybkich skretach rozgarnia go na boki. Podobnie było z trampolina, myślałem ze będzie pod nia przejezdzac i kosic trawę ale niestety w momencie najechania na rure leząca na ziemi przeskakuje przednim kołkiem i wisi na niej, nie potrafi z niej juz wyjechać samodzielnie. Generalnie robot jest silny i ma mocno bieżnikowane kola, w momencie jak utknie będzie próbował sie wydostać i kolami wyjeździ dziury w trawie. Ogólnie póki co jestem zadowolony z zakupu, jedyne co musze znaleźć to sposób na rozsypywanie grysu z klombów. Jeżeli ktoś miałby jakies propozycje to chętnie wysłuchać i poprobuje.
    Pozdr

  18. Witam
    Czy może ktoś mi podpowiedzieć jak rozwiązać problem przejechania robota koszącego z jednego trawnika przed domem na drugi za domem. Mam dosyć wąska ścieżkę wyłożoną kostką ok 70 cm. Czy jest jakieś dostępne urządzenie, które poradzi sobie z takim przypadkiem?
    Dziękuję za wszelkie porady.

    1. Myślę, że większość robotów sobie poradzi w podobny sposób. Należałoby położyć kabel pod kostką w odpowiedniej odległości przewodów (wg zaleceń w instrukcji). Trzeba się tylko upewnić, jaka jest maksymalna głębokość na jakiej można zakopać kabel i porównać to z grubością kostki.

  19. Od trzech sezonów mam Gardenę sileno smart przewidzianą na max 1300m.Kupiona nowa,kompletna z wyprzedaży posezonowej za 3600 wraz z routerem/modułem do połączenia z siecią i służącym do sterowania innych urządeń smart gardeny.
    Konstrukcja kosiarki bazuje na Husqvarnie 310\315\315x – inna obudowa,brak osłony tarczy tnącej\patent husqy\,inne koła,brak możliwości montażu szczotek kół napędowych ale można samodzielnie wymienić baterię.
    Mam do koszenia ok.1000m wśród sosen więc kosiarka nie ma łatwo.Nie jest to ozdobny,wypielęgnowany trawnik z nawadnianiem do jakich automat na pewno bardziej pasuje.
    Przewód ograniczający i doprawadzający układałem po ziemi i mocowałem plastykowymi szpilkami.Szpilki można kupić na allegro za ok 20zł\100szt, przewód .linka 0,75mm zielony,brązowy lub czarny i złączki Skotchlok 314p .Oryginalne zestawy instalacyjne z przewodem po 2zł za metr to żart.
    Przewód doprowadzający położony u mnie przez środek działki z łagodnymi zakrętami przez co w czasie powrotu kosiarka nie ryje powierzchni.
    Kosiarka pracuje w sezonie 5/6 dni w tygodniu od rana do wieczora.W czasie mocnych opadów jest wyłączana,przy mniejszych koła dość mocno oklejały się ścinkami trawy więc zamontowałem koła terenowe od husky 310\315.Te koła są cięższe i mają agresywniejszy bieżnik -kosiarka się nie ślizga i ogólnie lepiej prowadzi.Do większości kosiarek można dokupić podobne koła,niektóre firmy mają nawet metalowe ostrogi.
    Co pewien czas podwozie trzeba czyścić z przyschniętej trawy. Regularnie na placu zbierane są gałęzie,a do szyszek używam bardzo wygodnej zbieraczki do owoców gardeny.Nożyki wymieniam średnio raz na miesiąc-korzystam z noży z Ali \ok.4zł zestaw \.
    W kilku miejscach na obudowie kosiarki nakleiłem dobrej jakości taśmę odblaskową bo koszony jest też podjazd do garażu.Zbudowałem też ze sklejki domek do ochrony przed deszczem i słońcem z otwieranym dachem dla wygodnej obsługi .

  20. Bardzo dobry artykuł, świetnie to opisałeś. Zgadzam się w 100%. Ja też mam „jedno” sezonowe doświadczenie i pokrywa się w pełni z Twoim opisem. Najbardziej irytująca sprawa są brzegi trawnika, zakopywanie się i niszczenie trawnika w okolicach brzegu. Tym mnie trochę zdenerwował monter, bo mi o tym nie powiedział, a przecież widział jakie mam brzegi. W tym sezonie muszę popracować jak zniwelować różnicę wysokości pomiędzy brzegiem trawnika, a rabatami, bo ja jednak oczekuję, że robot będzie kosił jak najdokładniej bez zawieszania się i „zakopywania”. Największa zaleta to oszczędność czasu. To co mi się po sezonie nie do końca podobało to jednak brak tej regularności w koszeniu i „przypadkowa” jazda w różnych kierunkach. Jednak klasyczną kosiarka można zrobić trawniczek bardziej estetycznie … no ale trzeba poświecić na to więcej czasu i bawić się w wyrzucanie skoszonej trawy. Czyli, sprzęt fajny ale trzeba w bardzo przemyślany sposób stworzyć mu warunki do pracy – najlepiej już przy zakładaniu trawnika.

    1. Dokładnie tak.
      Co do równania terenu też doszedłem do wniosku, że na skosach po prostu robot sobie nie radzi. Ryje kołami do gołej ziemi po czym zakopuje się. Jest to bardzo irytujące. W związku z tym zamierzam przełożyć drut tak, żeby wszędzie było na płasko a tam gdzie mam zjazd na dolną część działki zrobię tylko wąski korytarz aby kosiarka mogła sobie schodzić.

  21. Witam
    Intryguje mnie jedna rzecz. Ponieważ kosiarka robot używa pętli indukcyjnej z bazy co dzieje się gdy brak jest zasilania AC 230v, a kosiarka jest w trakcie koszenia? Czy baza też ma akumulator?

      1. To ok myślałem że pojedzie „w pomidory” 🙂 a tak po przemyśleniu to chyba odpuszczę temat .
        Trawnik do takiej kosiarki musi być zawsze posprzątany, żadnych węży czy innych narzędzi, a na części muszę rozstawiać zraszacze .

  22. Wreszcie jakiś obiektywny artykuł, a nie słodzenie o samych zaletach, teraz ciągle nie jestem zdecydowany co do zakupu, ale przynajmniej mam wyobrażenie o robocie, chyba jednak tym czasem nie będę inwestował. Trochę ruchu i wysiłku nie zaszkodzi.

  23. Witam dodam coś od siebie, działkę mam wyrównaną, lecz na brzegach mam spady w kierunku thuj, chciałem aby możliwie robot wykosił najwiekszą możliwą część trawnika, lecz kończy się to tym, że kosiarka osuwa sie na drzewka. Podsypalem ziemie na krawędziach aby wypoziomować te miejsa, za to mam wiekszy spac w kierunku thuj, teraz z kolei nie ma tam trawy a w zwyklej ziemi robot sie zakopuje. Kolejna wada to, fakt ze ciezko jest zasiac nowy trawnik w miejscu koszonym przez robota, to bedzie tam jezdzic i ryć. Na podwórku przed koszeniem trzeba zrobić porządek, robiąc to kosiarka poprostu odkopywalem przeszkode na bok i jechalem dalej 🙂

  24. A czy jest tu jakiś użytkownik WORX`a? Jakieś opinie? Działa czy się ślizga? Jak często trzeba wymieniać noże? Czy przez fakt posiadania jednego przedniego koła nie utyka na nierównościach?
    Mam raczej mały trawnik i zastanawiam się nad modelem z serii S, który obecnie jest w promocji w Castorami z montażem i garażem za 1,9 tys. zł

    1. Mój Worx wiesza się tylko przy obrzeżach z kostki (betonowej, lub granitowej), gdyż niestety wykonałem je tak, że są 1-2cm powyżej trawnika. Zawiesza się na nich dolną częścią nadwozia – wprawdzie najczęśćiej wycofuje się, ale zdaża się, że zrobi ślady od buksujących kół.

      1. Witam, jak zaprogramować strefy koszenia? U mnie po programowaniu jeździ tylko 30-40 minut i wraca do stacji, choć bateria jeszcze pełna. Przy puszczeniu ręcznymi jeną strefa kosi 1,5 h aż do całkowitego rozładowania? Pomocy

  25. Mam Husqarnę i poza tym, że trawa jest postrzępiona na końcach, co daje efekt „szarości” a trawnik wygląda nieestetycznie, nie mam zastrzeżeń. I nie jest to problem tępych noży. Sprawdziłam. Może mi ktoś podpowie , gdzie tkwi problem?

  26. Witam mam pytanie posiadam robota koszącego gardena 40li i mam taki problem że do ładowania sama wjeżdża a po naładowaniu nie wyjeżdża jaka może być przyczyną? Jeszcze pisze na wyświetlaczu przegrzana bateria naciskam ok zamykam i dalej jedzie jeździ 1 godz proszę o info co za przyczyna

  27. Mam kosiarkę marki Wolff Garden. Kosiarka kręci się w kółko wokół siebie. Co robić? Proszę o radę.

    1. Najlepiej byłoby chyba skontaktować się bezpośrednio z serwisem. Miałem podobny problem gdy odwrotnie podłączyłem przecięte przewody od tzw. wyspy. Myślałem, że to nie ma znaczenia ale po czymś takim zaburzone zostaje pole pomiędzy przewodami i kosiarka głupieje. No i ten problem występował tylko w pobliżu tej wyspy.

  28. Przymierzam się do kupna robota koszącego. Czy robot radzi sobie z przejazdem przez kostkę brukową? Czy przewody układa się wtedy pod kostką? Jaka jest maksymalna głębokość układania przewodu?

    1. Z tego co wiem to układa się je pod kostką i robot powinien sobie poradzić. Nie wiem jaka jest maksymalna dopuszczalna głębokość ale pewnie niewiele więcej niż standardowa kostka 10 cm. W praktyce tego nie przerabiałem – jedyny mały kawałek trawnika ograniczony kostką koszę ręcznie.

  29. A ja mam mały trawnik w prostokącie z obrzeźami z kostki brukowej o szer ok 15 cm. Mimo to chcialbym mieć robota. Upatrzyłem sobie Stige M3 lub alko robolihno 500. Nie wiem na którego się zdecydować. Alko ma 4 kólka co podobno ułatwia mu jazde po nierównosciach , Stiga ma 3. Alko nie ma czujnika deszczu a Stiga ma. Może ktoś użytkuje któryś z tych modeli ???

  30. Jako użytkownik (drugi sezon) husqvarny 430X chciałbym zwrócić uwagę na problem chwastów. Otóż wydawać by się mogło, że częste koszenie spowoduje ich zamieranie. Tak zresztą sugerują opisy różnych producentów kosiarek. Tymczasem u mnie kosiarka chodzi po ok. 10 ha na dobę (dosyć skomplikowany trawnik ok. 2000 m2, a chwasty zaczęły rozpłaszczać się maksymalnie , no i kosić się nie dają. Moim zdaniem natura wie, jak się bronić. Na początku lata walcząc z mniszkiem uznałem, że tak nawet lepiej , gdyż mogę stosować oprysk bez przerw w koszeniu – i tak rzeczywiście było. Teraz (druga połowa sierpnia) wróciłem po 2-tygodniowym urlopie i przeraziłem się ilością chwastnicy jednorodnej. W podręcznikach piszą, iż najlepszym sposobem jej zwalczania na trawniku jest niskie i częste koszenie. I wydawałoby się, że robot powinien być remedium na tę sytuację. Tymczasem mam potężne kępy chwastnicy wraz z pędami fioletowych nasion. Oczywiście maksymalnie rozpłaszczone, tak że kosiarka w większości jedynie po ich przejeżdża. Pozostaje walka innymi metodami. Natomiast jak kosiłem traktorkiem (raz na tydzień) to kwiaty i nasiona każdych chwastów udawało się zebrać do kosza. To moim zdaniem jeszcze jeden z minusów albo plusów koszenia automatem – w zależności co nam, oprócz trawy wyrasta na trawniku.
    Co do wnoszenia ździbeł trawy na butach do domu. Jeżeli trawnik jest mokry, bądź wilgotny – niestety trawę się wnosi. Jak jest suchy to ok. Natomiast skoszonej trawy na trawniku nie widać. No czasem jest jakieś małe miejsce po którym kosiarka przez kilka dni nie zechciała przejechać. Ale to margines.
    Co do dokładnego wykaszania trawy na obrzeżach – wszystko zależy jaki ma się trawnik. Tak gdzie jest kostka przy krawędzi – jest ok, ale gdzie od razu murek – siłą rzeczy jest problem. Husqvarna zresztą nie bez powodu ma wieczną promocję i do automuvera dorzuca „gratis” wykaszarkę akumluatorową. Do doszlifowania trawnika wykaszarka się przydaje. Chociaż można tak przygotować krawędzie trawnika, aby się bez niej obejść.
    Mam trawnik na bardzo piaszczystej glebie. To, że kosiarka pozostawia skoszone źdźbła trawy naprawdę poprawiło jego ogólny wygląd. Tak więc mimo paru wad, zalety zdecydowanie przeważają, a kosiarka robi swoją robotę,

  31. Roboty typu Alko i inne wynalazki nie opłaca się kupować. Lepiej dołożyć do porządnego markowego robota np Automower Husqvarny który będzie długo, dokładnie i bezawaryjnie pracował. Jeden sąsiad chciał zaoszczędzić i kupił Alko i po niecałym sezonie niestety robot przestał działać, płyta główna uszkodzona a serwis stwierdził że robot był źle używany i nici z koszenia. Drugi sąsiad też kupił jakiś tańszy i tak jak sąsiad poprzedni po jednym sezonie przestał działać.
    Ja posiadam Husqvarne i nie mam żadnych z wymienionych wad no może tylko że wraca po przewodzie do bazy…

    1. „…serwis stwierdził, że robot był źle używany i nici z koszenia.” Żle używany czyli jak? Brzmi to dosyć absurdalnie. Jeśli faktycznie był źle używany to zapewne podali przyczynę. Jeśli nie podali to taką sprawę łatwo ogarnąć i przymusić sprzedawcę/producenta do wymiany/zwrotu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *